Schab po zbójnicku w patelni żeliwnej w gęstym sosie z pieczarkami, papryką i cebulą
· ·

Schab po zbójnicku – pomysł na sycący obiad dla całej rodziny

Schab po zbójnicku na talerzu z dodatkami – ziemniaki i surówka, sos z pieczarkami i papryką
Schab po zbójnicku podany z ziemniakami i surówką, polany gęstym sosem

Schab po zbójnicku to u mnie klasyk na porządny, sycący obiad: robię go, gdy rodzina ma większy apetyt albo gdy chcę podać coś konkretnego gościom bez stania pół dnia w kuchni. Najbardziej lubię w nim to, że mięso może być miękkie i soczyste, a sos gęsty, aromatyczny i pełen dodatków. Ten schab po zbójnicku ma taki domowy, „karczemny” charakter, tylko w wersji zrobionej po swojemu i z produktów, które zwykle da się kupić w każdym sklepie.

Schab po zbójnicku – sycący obiad dla całej rodziny, który robi klimat

To danie jest z tych, które spokojnie można postawić na stole w środku tygodnia, ale też w weekend, kiedy chcesz mieć obiad bardziej „uroczysty”. W praktyce chodzi o plastry schabu podsmażone i uduszone w sosie z warzywami i dodatkami. Dla mnie najważniejsze są dwie rzeczy: miękki schab i dobrze doprawiony sos, który otula wszystko i sprawia, że dodatki typu ziemniaki czy kasza nie są suche.

Jeśli kiedyś jadłaś schab po zbójnicku w restauracji, to pewnie kojarzysz, że bywają wersje bardziej pikantne, bardziej wędzone, czasem z ogórkiem, czasem z pieczarkami, czasem z boczkiem. Ja w domu trzymam się takiej wersji „dla wszystkich”: wyrazistej, ale nie przesadnie ostrej, bo łatwiej ją dopasować na talerzu. Dorosłym dorzucam ostrzejszy akcent, a dzieciom zostawiam łagodniejszą porcję.

Co przygotować, żeby schab po zbójnicku wyszedł miękki i aromatyczny

Składniki są policzone na 4 solidne porcje. Jeśli wiesz, że u was schab znika w sekundę, to od razu zrób z 700–800 g mięsa i zwiększ sos o trochę bulionu, bo wtedy każdy ma czym polać dodatki.

Mięsna baza i warzywa, które robią robotę

Krótki wstęp i lecimy z listą. Najpierw to, co „niesie” danie: mięso i warzywa, które budują smak oraz strukturę sosu.

  • schab wieprzowy bez kości – 600 g (ok. 8 plastrów po 70–80 g)
  • cebula – 2 sztuki (ok. 250 g)
  • pieczarki – 300 g
  • papryka czerwona – 1 sztuka (ok. 180–200 g)
  • ogórek kiszony – 2 sztuki (ok. 120 g) lub ogórki konserwowe – 2 sztuki (jeśli wolisz łagodniej)
  • czosnek – 2 ząbki
  • olej rzepakowy – 2 łyżki (ok. 20 ml)
  • masło – 1 łyżka (ok. 15 g) opcjonalnie, do „zaokrąglenia” sosu na koniec

Sos, przyprawy i dodatki zbójnickie

Tu jest serce przepisu, bo to właśnie sos robi klimat dania. Ja lubię, kiedy ma lekko wędzony posmak i jest gęsty, ale nadal „płynny” na tyle, żeby dobrze oblepić mięso.

  • boczek wędzony – 120 g (plasterki lub słupki)
  • koncentrat pomidorowy – 1 łyżka (ok. 20 g)
  • bulion (warzywny lub drobiowy) – 350 ml
  • śmietanka 30% – 80 ml (możesz dać 18% w tej samej ilości, tylko sos będzie delikatniejszy)
  • mąka pszenna – 1,5 łyżki (ok. 15 g) do oprószenia schabu
  • sos sojowy – 1 łyżka (ok. 15 ml) opcjonalnie, zamiast dodatkowej soli
  • papryka słodka – 1,5 łyżeczki
  • papryka wędzona – 1 łyżeczka
  • majeranek – 1 łyżeczka
  • pieprz czarny – 1/2 łyżeczki (albo do smaku)
  • sól – ok. 1/2 łyżeczki (zależy od boczku i bulionu)
  • liść laurowy – 2 sztuki
  • ziele angielskie – 3 sztuki
  • opcjonalnie: szczypta chili lub pieprzu cayenne (jeśli lubisz ostrzej)

Zamienniki, gdy czegoś brakuje w lodówce

To jest ten moment, w którym naprawdę można sobie ułatwić życie, bo schab po zbójnicku nie obrazi się na kilka podmian. Ważne, żeby zachować logikę: mięso + wyrazisty sos + dodatki.

  • zamiast boczku: kiełbasa (ok. 150 g), najlepiej podsuszana lub wędzona
  • zamiast pieczarek: boczniaki (ok. 250 g) albo mieszanka grzybów (jeśli masz)
  • zamiast śmietanki: jogurt grecki 80–100 g (dodaj na samym końcu i nie gotuj mocno, żeby nie zwarzył się)
  • zamiast koncentratu: 2 łyżki passaty (sos będzie łagodniejszy)
  • zamiast bulionu: woda + 1 łyżeczka dobrej przyprawy warzywnej (tylko sprawdź sól)
  • ogórek kiszony można pominąć, jeśli domownicy go nie lubią, ale wtedy warto dodać odrobinę soku z cytryny lub 1 łyżeczkę musztardy dla przełamania smaku

Jak zrobić schab po zbójnicku krok po kroku

Poniżej masz dokładny opis krok po kroku: od przygotowania mięsa, przez podsmażanie, aż po duszenie w sosie. Warto pilnować dwóch rzeczy: temperatury smażenia i czasu duszenia, bo to one robią różnicę między schabem miękkim a suchym.

Przygotowanie schabu i szybkie ogarnięcie składników

  1. Schab umyj, osusz papierowym ręcznikiem i pokrój na plastry (jeśli masz cały kawałek). Plastry powinny mieć ok. 1,5 cm grubości.
  2. Każdy plaster rozbij delikatnie tłuczkiem, ale nie na cienki papier. Wystarczy, że wyrównasz grubość i lekko „poluzujesz” włókna mięsa.
  3. Oprósz plastry solą i pieprzem, a potem cienko mąką z obu stron. Ta mąka później pomoże też zagęścić sos, więc nie dawaj jej za dużo – ma być tylko lekka warstwa.
  4. Cebulę pokrój w piórka, pieczarki w plasterki, paprykę w paski. Ogórki kiszone w półplasterki albo w słupki – jak lubisz.
  5. Boczek pokrój w paseczki. Czosnek posiekaj drobno albo przeciśnij przez praskę.

Mała rzecz, ale ważna: kiedy wszystko jest pokrojone i gotowe, gotuje się o wiele spokojniej. Ja staram się mieć na blacie trzy miseczki: warzywa, boczek, dodatki do sosu.

Smażenie i duszenie, żeby mięso było kruche

  1. Rozgrzej na patelni 2 łyżki oleju. Temperatura ma być średnio-wysoka: patelnia ma być gorąca, ale nie tak, żeby olej dymił.
  2. Układaj schab partiami. Każdy plaster smaż ok. 1,5–2 minuty z każdej strony, tylko do zrumienienia. Tu nie chodzi o usmażenie na gotowo – ważne, żeby „zamknąć” mięso i złapać rumiany smak.
  3. Zdejmij schab na talerz. Na tej samej patelni wrzuć boczek i podsmaż 2–3 minuty, aż puści tłuszcz i lekko się przyrumieni.
  4. Dodaj cebulę i smaż kolejne 3–4 minuty, mieszając. Cebula ma zmięknąć i złapać złoty kolor. Jeśli zaczyna się przypalać, zmniejsz ogień.
  5. Dorzuć pieczarki. Na początku puszczą wodę, więc przez chwilę będzie „mokro” – to normalne. Smaż 5–7 minut, aż woda odparuje i pieczarki lekko się zrumienią.
  6. Dodaj paprykę i czosnek. Podsmaż 1–2 minuty, aż poczujesz zapach czosnku (nie dłużej, żeby nie zrobił się gorzki).
  7. Teraz dopraw: papryka słodka, papryka wędzona, majeranek, pieprz. Wymieszaj, żeby przyprawy ogrzały się na tłuszczu – to od razu daje głębię.
  8. Dodaj koncentrat pomidorowy i smaż go 30–40 sekund, mieszając. To ważne, bo „surowy” koncentrat potrafi dać kwaśny posmak.
  9. Wlej bulion, dodaj liście laurowe i ziele angielskie. Zeskrob z dna patelni to, co się przyrumieniło – tam jest smak.
  10. Włóż z powrotem plastry schabu do sosu. Sos powinien je mniej więcej przykrywać do połowy. Jeśli jest za mało płynu, dolej odrobinę wody lub bulionu.
  11. Przykryj patelnię i duś na małym ogniu 25–35 minut. Czas zależy od grubości mięsa. W trakcie możesz raz czy dwa razy przewrócić plastry.

Po czym poznać, że schab jest gotowy? Widelec wchodzi bez oporu, a mięso po nacięciu jest jasne i soczyste. Jeśli czujesz, że jest jeszcze „sztywne”, daj mu 10 minut więcej, ale na małym ogniu.

Finalne doprawienie sosu i moment podania

  1. Po duszeniu dodaj pokrojone ogórki kiszone. Wymieszaj i gotuj jeszcze 3–4 minuty. Ogórek ma oddać smak, ale nie musi się całkiem rozpaść.
  2. Wlej śmietankę. Od razu zmniejsz ogień, żeby sos tylko delikatnie pyrkał. Jeśli boisz się zwarzenia, możesz zahartować śmietankę: wymieszaj ją w miseczce z 2–3 łyżkami gorącego sosu i dopiero wtedy wlej na patelnię.
  3. Spróbuj sosu i zdecyduj: czy potrzebuje soli, czy raczej wystarczy sos sojowy (ja często wybieram sos sojowy, bo daje smak bez przesolonego efektu).
  4. Jeśli chcesz sos bardziej „okrągły”, dodaj łyżkę masła i wymieszaj, aż się rozpuści. To nie jest obowiązkowe, ale przy schabie fajnie się sprawdza.
  5. Wyjmij liście laurowe i ziele angielskie, jeśli przeszkadzają ci w podaniu.

I na koniec: nie podawaj od razu z patelni na talerz „w biegu”. Daj temu daniu 5 minut postoju. Sos lekko zgęstnieje, a mięso dojdzie i będzie spokojniej kroić.

Z czym podać schab po zbójnicku, żeby talerze wróciły puste

Schab po zbójnicku jest dość sycący, więc dodatki mogą być proste, ale dobrze dobrane. Najlepiej sprawdzają się te, które „lubią” sos.

Klasyczne dodatki na zwykły dzień

U mnie najczęściej to jest klasyka, bo dzieci i tak wolą prosto:

  • ziemniaki gotowane z koperkiem albo masłem
  • puree ziemniaczane (szczególnie jeśli sos jest gęsty)
  • kasza gryczana albo pęczak, bo dobrze zbiera sos
  • kluski śląskie, jeśli mam ochotę na coś bardziej tradycyjnego
  • do tego surówka: coleslaw, buraczki na ciepło, marchewka z jabłkiem albo ogórek z koperkiem i śmietaną

Jeśli chcesz coś lżejszego, świetnie pasuje też po prostu duża porcja sałatki: mix sałat, pomidorki, ogórek, odrobina oliwy, cytryna.

Pomysły na bardziej odświętne podanie

Gdy robię to danie dla gości, często dokładam coś, co wygląda bardziej „restauracyjnie”, ale nadal jest łatwe:

  • ziemniaki pieczone w ćwiartkach z rozmarynem
  • placki ziemniaczane (to połączenie bywa naprawdę udane, tylko wtedy porcja schabu może być mniejsza)
  • kopytka podsmażone na maśle
  • do tego coś chrupiącego: pikle, ogórki konserwowe, sałatka z kapusty pekińskiej
  • napój: kompot, woda z cytryną, a dla dorosłych czasem lampka wytrawnego czerwonego wina (jeśli lubicie takie klimaty)
Schab po zbójnicku w patelni żeliwnej w gęstym sosie z pieczarkami, papryką i cebulą
Schab po zbójnicku duszony w aromatycznym sosie z pieczarkami i papryką

Schab po zbójnicku na różne sposoby – warianty, gdy chcesz coś zmienić

To jest ten fragment, który lubię najbardziej, bo pokazuje, że schab po zbójnicku to nie „święty przepis”, tylko baza. Ja mam kilka wersji, które robię zależnie od dnia, humoru i tego, co jest w lodówce.

Lżejsza wersja, jeśli liczysz kalorie

Jeśli chcesz odchudzić danie, da się to zrobić bez rezygnowania z przyjemności jedzenia. Oto konkretne opcje:

  • zamiast boczku użyj chudej szynki wędzonej (ok. 120 g) albo pomiń wędlinę i dodaj więcej grzybów
  • zamiast śmietanki użyj jogurtu greckiego (80–100 g), ale dodaj go na końcu i nie gotuj mocno
  • oprósz schab mąką tylko minimalnie albo pomiń mąkę i zagęść sos 1 łyżeczką skrobi ziemniaczanej rozmieszanej w 2 łyżkach wody
  • zwiększ ilość papryki i pieczarek, a zmniejsz mięso do 500 g – na talerzu nadal będzie pełno
  • podaj z kaszą i dużą sałatą, zamiast z ziemniakami

Wersja bardziej treściwa dla największych głodomorów

A jeśli ma być bardziej „na bogato”, to też jest kilka dróg. Ja wtedy idę w dodatki:

  • dodaj kiełbasę wędzoną (ok. 150 g) razem z boczkiem albo zamiast niego
  • do sosu dorzuć 1 łyżeczkę musztardy (fajnie przełamuje tłustość i dodaje charakteru)
  • wrzuć garść startego sera (np. 40 g) na samym końcu, jeśli lubicie bardziej kremowe sosy
  • dodaj więcej ogórka kiszonego (3–4 sztuki) dla wyraźniejszego kontrastu
  • zrób wersję „na imprezę”: pokrój schab w mniejsze kawałki, duś w sosie i podaj w naczyniu żaroodpornym z pieczywem do maczania

Dodatkowo, jeśli ktoś w domu nie je wieprzowiny, to z tej samej bazy sosu można zrobić wersję z indykiem (filet z uda). Trzeba tylko pilnować czasu duszenia, bo indyk szybciej robi się suchy, więc lepiej dusić krócej i na mniejszym ogniu.

Najczęstsze błędy przy schabie po zbójnicku i triki, które ratują obiad

To danie jest proste, ale schab ma swój charakter i potrafi się odegrać, jeśli mu się przesadzi z temperaturą albo z czasem smażenia. Poniżej masz rzeczy, które najczęściej widzę (i sama też przerabiałam).

Czego unikać, żeby schab nie wyszedł suchy

1) Zbyt długie smażenie schabu na początku
Jeśli usmażysz plastry „na gotowo”, a potem jeszcze będziesz dusić, to mięso ma duże szanse zrobić się twarde. Podsmażenie ma być szybkie, tylko do koloru.

2) Zbyt wysoka temperatura duszenia
Sos powinien lekko pyrkać, a nie bulgotać jak szalony. Wysoki ogień odparuje płyn, a schab szybciej się przesuszy.

3) Za mało płynu w sosie
Jeśli płynu jest mało, mięso nie ma w czym się dusić. Lepiej dolać odrobinę bulionu niż liczyć, że „jakoś to będzie”.

4) Za dużo soli na początku
Boczek, bulion i ewentualnie sos sojowy już robią swoje. Doprawiaj sól na końcu, kiedy sos się zredukuje i wiesz, jaki ma smak.

5) Dodanie śmietanki na mocnym ogniu
Wtedy łatwiej o zwarzenie i sos potrafi wyglądać nieapetycznie. Śmietanka lubi spokój: mały ogień i delikatne mieszanie.

Triki z mojej kuchni na gęsty, dobrze doprawiony sos

  • Jeśli sos jest za rzadki, zdejmij na chwilę pokrywkę i pogotuj 5–8 minut na małym ogniu, żeby odparował. Dopiero gdy to nie pomoże, użyj skrobi.
  • Jeśli sos jest za gęsty, dolej po trochu bulionu lub wody, mieszając. Lepiej dolać trzy razy po 50 ml niż od razu szklankę.
  • Jeśli brakuje „czegoś”, często pomaga 1 łyżeczka musztardy albo 1–2 łyżeczki soku z ogórków kiszonych. To podbija smak bez dosalania.
  • Jeśli przesadziłaś z kwaśnością (np. dużo ogórka), dodaj odrobinę śmietanki więcej lub szczyptę cukru – serio, szczyptę, nie łyżkę.
  • Zioła suszone (majeranek) rozetrzyj w palcach nad patelnią – aromat robi się wyraźniejszy.

Mini FAQ: najczęstsze pytania o schab po zbójnicku

Czy schab po zbójnicku jest zdrowy?
To jest danie raczej sycące i „konkretne”, bo ma mięso i często boczek, ale da się je zrobić rozsądnie. Jeśli wybierzesz chudszy schab, ograniczysz boczek i zamienisz śmietankę na jogurt, to bilans robi się dużo lżejszy. Dużo też zależy od dodatków: kasza i sałata będą inną opcją niż kluski i dokładka sosu.

Jak przechowywać schab po zbójnicku?
Po wystudzeniu przełóż do pojemnika z przykrywką i wstaw do lodówki. Najlepiej zjedz w ciągu 2–3 dni. Schab trzymany w sosie zwykle lepiej znosi przechowywanie, bo sos chroni go przed wysychaniem.

Czy można mrozić schab po zbójnicku?
Tak, można. Ja mrożę porcje w sosie, w szczelnych pojemnikach. Najlepiej zjeść w ciągu 2–3 miesięcy. Po rozmrożeniu sos czasem wymaga krótkiego „odświeżenia” – wystarczy go podgrzać i ewentualnie dodać 2–3 łyżki wody lub bulionu, jeśli zrobił się za gęsty.

Jak najlepiej odgrzewać schab po zbójnicku?

  • na patelni: na małym ogniu, pod przykryciem, z 2–3 łyżkami wody/bulionu, 8–10 minut
  • w piekarniku: w naczyniu z przykrywką, 160°C, ok. 15–20 minut
  • w airfryerze: najlepiej w naczyniu żaroodpornym pasującym do kosza, 160°C, 10–12 minut (żeby nie wysuszyć)
  • w mikrofalówce: da się, ale lepiej przykryć i podgrzewać krótkimi seriami, mieszając sos

Co zrobić, jeśli sos wyszedł za rzadki?
Najpierw odparuj go bez pokrywki na małym ogniu. Jeśli nadal jest rzadki, rozmieszaj 1 łyżeczkę skrobi ziemniaczanej w 2 łyżkach zimnej wody, wlej do sosu i gotuj minutę, mieszając. Nie dodawaj skrobi „na sucho”, bo zrobią się grudki.

Co zrobić, jeśli schab wyszedł twardy?
Najczęściej to kwestia zbyt krótkiego duszenia albo zbyt wysokiej temperatury. Jeśli mięso jest twarde, a sos jeszcze ma płyn, duś dłużej na minimalnym ogniu (nawet dodatkowe 15–20 minut). Schab potrafi zmięknąć, tylko potrzebuje czasu i spokoju.

Ile kalorii ma schab po zbójnicku i dla kogo to będzie dobry wybór

Wartości odżywcze podaję orientacyjnie dla 4 porcji, przy założeniu, że używasz schabu 600 g, boczku 120 g i śmietanki 30% 80 ml. To są wartości przybliżone, bo dużo zależy od konkretnego boczku, ilości tłuszczu po smażeniu i tego, ile sosu finalnie zjesz.

Szacunkowo jedna porcja samego schabu z sosem (bez dodatków typu ziemniaki/kluski) może mieć około:

  • kalorie: 430–520 kcal
  • białko: 35–45 g
  • tłuszcz: 25–35 g
  • węglowodany: 10–18 g

To danie jest raczej sycące i bardziej pasuje na obiad niż na lekką kolację. Jeśli jednak zrobisz lżejszą wersję (mniej boczku, jogurt zamiast śmietanki), to kaloryczność porcji potrafi spaść wyraźnie, a wrażenie „konkretu” zostaje, bo sos nadal jest pełen smaku.

Dlaczego warto wracać do przepisu na schab po zbójnicku

Lubię ten przepis za to, że daje przewidywalny efekt: mięso jest soczyste, sos aromatyczny, a dodatki możesz zmieniać zależnie od tego, co akurat masz. Poza tym schab po zbójnicku dobrze znosi przechowywanie, więc można ugotować na dwa dni i następnego dnia mieć obiad praktycznie gotowy.

To danie naprawdę lubi spokój w trakcie duszenia, więc warto dać mu te kilkanaście minut więcej na małym ogniu. A potem już tylko nakładać i patrzeć, jak znika z talerzy. Schab po zbójnicku jest właśnie do takich domowych obiadów, które karmią porządnie i dają poczucie, że zjadło się coś konkretnego.

Podobne wpisy