Kompot wigilijny z suszu – aromatyczny przepis jak u babci
U mnie kompot wigilijny z suszu ma w domu status „zapach świąt w płynie”. Serio – zanim jeszcze na stole pojawi się barszcz czy pierogi, to w kuchni już pachnie suszoną śliwką, jabłkiem i goździkiem, a ja od razu czuję się jak u babci. Robię go głównie na Wigilię, ale czasem też w zimowe weekendy, bo jest ciepły, lekko korzenny i taki… kojący. A jeśli zrobisz go dobrze, to nie będzie ani przesadnie słodki, ani „dymny” – tylko idealnie owocowy i przyjemny.

