Sałatka makaronowa z tuńczykiem
Wiesz co, ja mam do tej sałatki makaronowej z tuńczykiem słabość totalną, bo to jest ten typ dania, które ratuje życie: kiedy nie masz siły gotować obiadu, kiedy trzeba coś zabrać do pracy, albo kiedy nagle okazuje się, że ktoś wpada „na chwilę” (a ta chwila zawsze kończy się przy stole). Jest sycąca, kremowa i taka… pocieszająca, ale jednocześnie nie ciężka jak zimowy bigos. No i najważniejsze: robi się ją szybko, a smakuje jeszcze lepiej po schłodzeniu.

